- Twoja strata, przyjacielu. W każdym razie, wyszedłem od niej około piątej, przebrałem się w domu i pojechałem do Breaux Bridge. To wszystko. Nie mam nic więcej do dodania. - Rozłożył ręce, unosząc dłonie i spojrzał na Becka błagalnie. - Poza tym, podaj mi chociaż jeden dobry powód, dla którego chciałbym zabić Danny'ego. - To akurat będzie działało na naszą korzyść - odparł Beck. - Brak motywu. Mimo wszystko, próbują cię wmieszać w tę sprawę i ten młody gorliwy detektyw na pewno szuka sposobu. Jeżeli jest coś, o czym nie wiem. - Nie ma. - Lepiej powiedz mi teraz, Chris. Nie kłam. Muszę wiedzieć, czy mam zwerbować dobrego prawnika, przekupić jakiegoś obrońcę wyspecjalizowanego w sprawach kryminalnych? - Nie. Zadzwoniła komórka Becka. Sprawdził numer na wyświetlaczu. - To Huff. Chris zakrył oczy dłońmi. - Cholera. Beck odebrał: - Witaj, Huff. Już ruszamy z powrotem. Powinniśmy się pojawić za pięć minut. Chcesz koktajl? Możemy wstąpić po drodze do Dairy Queen. Jesteś pewien? W porządku. Tak, opowiem ci wszystko zaraz po przyjeździe. - Rozłączył się i spojrzał na Chrisa. - Jedziemy prosto do pracy. Huff na nas czeka. - Ile powinniśmy mu powiedzieć? - Wszystko. Jeżeli tego nie zrobimy, wydobędzie resztę od Rudego. Oczywiście za plecami Wayne'a Scotta. - To kolejna rzecz, która będzie działała na moją korzyść. Stary poczciwy Rudy Harper. Nie wpakuje mnie w to sfingowane morderstwo. Sayre nie wróciła do Nowego Orleanu. Po wizycie w odlewni, rozmowie z Clarkiem i ataku płaczu była wyczerpana fizycznie i psychicznie. Dwugodzinna jazda samochodem, a potem niewygodna podróż samolotem rejsowym wzbudzały w niej teraz wyłącznie niechęć. Jeden z jej klientów w San Francisco był prezesem firmy czarterowej. Był jej winien przysługę za ekspresowe udekorowanie domu na Russian Hill. Gdy zadzwoniła do niego, wysłuchał jej ze zrozumieniem i poprosił o pięć minut na poczynienie niezbędnych przygotowań. Oddzwonił po czterech. - Na szczęście mamy w Houston wolny samolot. Już po ciebie leci. - Czy miejscowe lotnisko będzie mogło przyjąć prywatny odrzutowiec? - To pierwsza rzecz, jaką sprawdziłem. W Destiny jest spora firma, zdaje się, że produkują metalowe rury. Mają firmowy odrzutowiec. Sayre przypomniała sobie, że Beck o tym wspominał. Nie powiedziała swojemu rozmówcy, że jest udziałowcem tej „sporej firmy". - Zostaw kluczyki od samochodu obsłudze lotnika - ciągnął. - Ktoś odbierze go później i odprowadzi do Nowego Orleanu. Sayre rzadko pozwalała sobie na takie królewskie traktowanie, ale było ją stać na luksus. Poza tym, warto było, jeżeli dzięki temu będzie mogła jak najszybciej wydostać się z Destiny. Postawiła wóz na parkingu dla wypożyczonych samochodów przed lotniskiem i wyciągnęła z tylnego siedzenia torbę podróżną. Gdy znalazła się w hali odlotów, podeszła do niej kobieta w średnim wieku. - Pani Lynch?

Zatkało ją na moment.

Lucy westchnęła tęsknie.
Co robić?
Pewnie po to, by przypieczętować układ, tłumaczyła so¬bie w duchu Tammy. Tak, na pewno po to.
- Tak! - rzuciła twardo, uniosła dumnie głowę, zdecydowanym krokiem podeszła do drzwi i otworzyła je na oścież.
- Ani ja. A jednak obowiązki należy wypełniać. Skoro ja mogę, to ty też.
zachowaniu, lecz nie umiał zgadnąć, co jest tego przyczyną. Martwił się i sądził, że może się przeziębiła. Otulił ją
- Nie ukarałbyś go więc za to, że straciłeś przez niego Światło Księżyca?
lista punktów szczepień w Szczecinie potrzebowałbym przyjaźni, to tylko z kimś równym sobie!
- Potrzebujesz go? Dlaczego?
- Nie - niezmiennie ponuro odpowiadał Pijak.
- Och, co za szkoda... W takim razie chyba pójdę na mały spacer.
Niespodziewanie na twarzy Marka zagościł uśmiech i świat znowu pojaśniał.
- Zabieram Henry'ego do Broitenburga – oznajmiła chłodno.
- Jego Wysokość i panna Ingrid zjedzą dziś lunch gdzie indziej - odparł oficjalnym tonem Dominik, gdy go o to spytała i nie chciał zdradzić żadnych szczegółów.
Jak założyć Instagrama? Instrukcja krok po kroku.

jej nienawidziłem.

dobiegających z Dzielnicy Francuskiej odgłosów muzyki i śmiechu.
- Absolutnie - odparł Dane.
- Co?
okna, otoczonego warkoczami czosnku i chronionego przez naczynia ze
narkomanie!
Trzecia fala już widoczna w szpitalach. Nowe regiony do zamknięcia dzieje?
- Och, Boże, Nate, tak mi przykro.
prawda?
- Sam? Nie ma mowy! - zaprotestowała gwałtownie Jessica.
Powinna była wiedzieć, a nie zdawała sobie z niczego
Ile kosztuje fotowoltaika w 2021 roku? - Nie sądzę. Widzisz, właśnie dlatego lubię dużo
- Mówisz poważnie?
ciała i kołysanie łodzi na sztormowej fali.
odpowiedź na swoje nieme pytanie.
od razu zjawili się gliniarze. Nie miałem szansy.

©2019 www.aequo.ten-rower.bielawa.pl - Split Template by One Page Love